Wychodząc z domu nie mogę wciąż uwierzyć, że mamy listopad. Słońce świeci niewiarygodnie mocno (około 20 stopni!), po dworze spaceruję w krótkim rękawku i sweterku, a na nos zakładam okulary przeciwsłoneczne! Jestem szczęśliwa z tego powodu, jak i również z tego, że wczoraj napisała do mnie Debora, moja koleżanka z prośbą o zrobienie jej zdjęć. Nie miałam większych planów na ten dzień, dlatego zgodziłam się na sesję. Pogoda dopisywała, z czego niesamowicie się cieszę. Jedynie z początku miałam problem z wejściem w rytm i znalezieniem w sobie weny twórczej, która z czasem jednak przyszła :). Nie chcę więcej zanudzać, dlatego od razu przejdę do zdjęć. Enjoy!
Postaram się więcej nie zaniedbywać bloga, jednak niczego nie obiecuję - natłok obowiązków skutecznie mi to uniemożliwia.
Całuski :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz